sobota, 31 sierpnia 2013

Wolność Wolność Wolność . . .




Coś mi się tu widzi, proszę Państwa, że nastąpił jakiś malutki mARTowy szalik (czytaj: niewielki szał)...
Ręka odpada, w kciuku zakwasy, niezawodne kredki Bambino połamane...
A ja jeszcze końca nie przewiduję...





Wolność


Wpis nieco zbyt poważny jak na rękodzielczego bloga

Cholerny paradoks.
Jakże często im bardziej kogoś kochamy (a w każdym razie tak nam się wydaje), 
tym bardziej tego kogoś unieszczęśliwiamy, zamykając go w klatce.


Niby pragniemy Wolności ukochanego człowieka, a sami go więzimy.
Więzimy naszymi oczekiwaniami, żądaniami, wyobrażeniami, słowami, gestami, manipulacjami, wmawianiem naszej prywatnej, jedynej, nieomylnej "prawdy"...

I nagle okazuje się, że to co nazywaliśmy miłością jest po prostu egoizmem...
Zamiast pozwolić na to, żeby drugi Człowiek BYŁ obok, chcemy go MIEĆ.


Zachwycamy się ptaszynkiem.
Oswajamy.
A kiedy już uda się go zwabić, kiedy nam zaufa, pokocha,
czem prędzej zamykamy go w niewoli, by go nie stracić...

I tak właśnie go tracimy.
Tracimy jego Serce.

Dostrzegamy, że ptak jest inny, stracił radość, boi się, jest apatyczny, niespokojny, nieswój...
Trącamy go więc patykiem przez pręty, by go "obudzić".
Potem wykrzykujemy mu, że jest niestały w uczuciach, że przestał nas kochać, że stał się naszym wrogiem, że nas oszukał i zdradził naszą miłość...


Potem jeszcze wmawiamy mu (sami w to wierząc), że właśnie w tej klatce jest najszczęśliwszy, choć nie zdaje sobie z tego sprawy... Że wokół jest strasznie i niebezpiecznie. Że jego dzikie tęsknoty są zgubne i złe, że tylko my i ta klatka dają poczucie bezpieczeństwa i gwarancję szczęśliwości...
O zgrozo... może jeszcze próbujemy go przekonać, że właśnie tu jest WOLNY!!!
Że może lecieć gdzie chce...

Dziś ze zdziwieniem odkryłam, że istnieje patriotyczna pieśń pod tytułem "Niepodległość - trudne słowo"
(można posłuchać np. TU), która traktuje właśnie o tym...

"Czasem ktoś Ci nie pozwoli cieszyć się swobodą
i zamieszka bez pytania w twoim kraju z tobą.
Potem bardzo się panoszy, rządzi i wymaga.
Wreszcie mówi, że tak lepiej, że tobie pomaga.

Ref.: Uwięziony ptak nie śpiewa.
A czy wiesz dlaczego?
Bo nie spotkasz nigdy w klatce,
Ptaka szczęśliwego"

A już zwłaszcza dzikiego ptaka.

A może warto zaryzykować.
Otworzyć klatkę.
Otworzyć okno na oścież.

Może ptak odleci i nie wróci już nigdy, wybierając dzikość... Wtedy pozostaje mieć nadzieję, że tam, gdzie poleciał jest Szczęśliwy...
A może pozostanie i mogąc cieszyć się Wolnością wreszcie zacznie Miłować...
A może będzie wprawdzie wylatywał, bo pragnienie szybowania w przestworzach jest zapisane w jego sercu, ale będzie regularnie wracał i stukał dziobkiem w okno.
A może po raz pierwszy usłyszymy jego śpiew...



(W powstawaniu ptaszyny udział wzięli: sztruksowa marynarka, dżinsowa spódnica, sztruksowa sukienka, męska koszula, bandamka oraz filc.
W klatkę zamieniły się niedoszłe obicia z krzeseł z rodzinnego domu...)